Działalność nierejestrowana dla pielęgniarek i lekarzy?

Działalność nierejestrowana dla pielęgniarek i lekarzy?

Wygląda na to, że walka o nakłady na służbę zdrowia zakończyła się wraz z uzgodnionym kompromisem. Tymczasem na II linii frontu, wraz z uchwaleniem Konstytucji Biznesu, środowisko medyczne ominęła szansa na skorzystanie z proponowanych przez Państwo uproszczeń i rozwiązań ułatwiających m.in. dorabianie do pensji.

Porozumienie pomiędzy środowiskiem lekarskim reprezentowanym przez Rezydentów a Ministrem Zdrowia zostało osiągnięte.  Pomijając genezę,  spór ten był  przykładem klasycznego kryzysu, który krocząc od incydentu przez konflikt, skutecznie i długo zaprzątał głowy wszystkich stron – od lekarzy po media.

Dążenie do osiągnięcia celu na jednym polu zaowocowało tym, że przepadła szansa na wprowadzenie prostego rozwiązania legislacyjnego, które mógłby poprawić sytuację finansową wielu pielęgniarek, fizjoterapeutów i lekarzy i to w czasie, gdy było ono w zasięgu ręki – mowa o zapisach Konstytucji Biznesu.

Szkoda bo, skorzystaliby na tym wszyscy: medycy  –  wymiarze zawodowym i ekonomicznym, pacjenci – w łatwiejszym i tańszym  dostępie do usług medycznych, Rząd – zwłaszcza Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Finansów – w postaci podatków i ograniczenia szarej strefy.

A zapowiadało się tak pięknie

Gdy w 2016 roku, wicepremier i Minister Finansów Mateusz Morawiecki ogłaszał założenia tzw. „Konstytucji Biznesu”, wielu – i słusznie – przyklasnęło temu pomysłowi i czekało na jego wdrożenie, zwłaszcza że kilka podobnych pomysłów, np. Deklaracja Praw Podatnika, nie doczekało się wprowadzenia.

Z zapowiedzi wynikało, że Konstytucja wprowadzi wiele elastycznych rozwiązań podatkowych korzystnych dla wielu Polaków. Jaki był jej ostateczny kształt deklaracji, dowiedzieliśmy się 29 stycznia br., gdy Sejm przyjął pakiet ustaw – określanych jako Konstytucję dla Biznesu.

Nowe przepisy wprowadzają m.in. ulgi na start dla początkujących przedsiębiorców, zasadę domniemania uczciwości przedsiębiorcy oraz instytucję działalności nierejestrowej. To właśnie, skądinąd słuszna, możliwość prowadzenia działalności nierejestrowanej jest w naszej ocenie straconą szansą na poprawę sytuacji pracowników ochrony zdrowia a dla pacjentów zwiększenie dostępności do świadczeń zdrowotnych.

Działalność nierejestrowa nie dla służb medycznych

Określone w ustawie warunki prowadzenia działalności nierejestrowanej są przejrzyste i proste. Może ją prowadzić każda osoba fizyczna, która nie prowadziła działalności gospodarczej w ciągu ostatnich 5 lat, a jej dochody – dodatkowe –  nie przekraczają połowy najniższego wynagrodzenia  – obecnie 1050 zł.

W rozumieniu tych przepisów prowadzeniem działalności gospodarczej nie będzie np. udzielanie korepetycji, porad, drobnych usług czy handel, o ile przychody z tego tytułu nie przekraczają 1050 zł. Niestety  – jak potwierdziło nam Ministerstwo Rozwoju – z tego kręgu wyłączono działalność wymagającą uzyskania koncesji, zezwolenia albo wpisu do rejestru działalności regulowanej. Taka działalność nie może być uznawana, jako tzw. działalność nierejestrowa.

Tym samym, skoro przepisy ustawy o działalności leczniczej (art. 103) wymagają uzyskania wpisu do rejestru, to działalność nierejestrowa nie znajdzie w tym przypadku zastosowania.

 

Korepetycje TAK  – zastrzyk NIE!

Tym sposobem pielęgniarki, lekarze, fizjoterapeuci, którzy mogliby skorzystać z zapisów „Konstytucji Biznesu” – mamy tutaj na myśli okazjonalną prywatną praktykę czy też wizyty domowe –  nie mogą skorzystać z tych udogodnień – nie będą mogli okazjonalnie realizować wizyt bez działalności.

Prowadząc wyszukiwarkę wizyt domowych – WizytaDomowa.pl, obserwujemy, że to właśnie procedury, biurokracja i koszty prowadzenia działalności gospodarczej są częstym mechanizmem wykluczającym przedstawicieli zawodów medycznych z systemu prywatnej praktyki, zwłaszcza domowej.

Obowiązek rejestracji działalności to dla wielu bariera nie do przejścia i jest to całkowicie zrozumiałe, zwłaszcza, jeżeli mówimy o niewielkich dochodach z dodatkowej działalności pozaetatowej.

Tymczasem wystarczyłaby niewielka korekta zapisu Konstytucji Biznesu. Mamy na myśli zmianę, która dopuszczałaby możliwość skorzystania z instytucji działalności nierejestrowanej dla pracowników ochrony zdrowia. Takie rozwiązanie przełożyłoby  się wprost na zwiększenie przychodów szeroko ujętych przedstawicieli zawodów medycznych.  Byłby to także ukłon w stronę pracowników sektora zdrowia i szansa na zwiększenie dochodu zwłaszcza najmniej zarabiających.

Z pewnością Ministerstwo Zdrowia zyskałoby przychylność sporej części  branży i pośrednio wprowadziło do obiegu usług nowy mechanizm pośrednio odciążający system. Dzięki ułatwieniom w prowadzeniu prywatnej praktyki, w tym w ramach tak pożądanych i trudno dostępnych wizyt domowych pacjenci mieliby łatwiejszy dostęp do usług specjalistycznych, także dzięki zwiększeniu konkurencyjności na tym polu.

Nie da się także pominąć potencjalnych korzyści wynikających z likwidacji szarej strefy, przychodów z podatków PIT  i szansy na rozwój rodzących się nowych praktyk.

Działalność nierejestrowana – po co to komu?

W naszej wyszukiwarce wizyt domowych mamy obecnie zarejestrowanych kilkuset specjalistów z całej Polski. Z rozmów z przedstawicielami praktycznie każdego z zawodów medycznych o możliwościach i mechanizmach prowadzenia wizyt domowych, wnioskujemy, że wielu chętnie skorzystałoby z rozwiązań umożliwiających prowadzenie działalności nierejestrowanej.

Zdecydowaliśmy się podjąć temat jako pierwsi bo być może ten artykuł i zainteresowanie tematem spowoduje, stanie się on przedmiotem dyskusji i uda się wprowadzić rozwiązania korzystne dla wszystkich zainteresowanych.

 

red.

 

Link do strony Sejmu RP i ścieżki legislacji „Konstytucji Biznesu”. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *